Jeżeli zapytacie, z czym kojarzy mi się smak lata, bez zawahania się odpowiem, że z truskawkami, ich smakiem i zapachem. Już od najmłodszych lat niecierpliwie wyczekiwałam, kiedy na stole pojawią się owoce, którym tak ciężko jest mi się oprzeć. Z bólem serca każdego roku żegnam się z sezonem truskawkowym, licząc dni do następnego.
Jest jednak coś, co daje mi poczucie satysfakcji, jest moją własną namiastką wakacji i lata. To deser truskawkowy. Delikatnie kremowy, o uwodzicielskim i zniewalającym smaku, deser truskawkowy przypomina mi czasy z dzieciństwa. Jedząc go, choć na chwilę mogę poczuć się, jak w raju. Nie tylko ja pokochałam deser truskawkowy, również moi znajomi i rodzinka. Nie wyobrażamy sobie, aby deser truskawkowy nie gościł na naszych stołach każdego dnia. Przyznam się, że wybierając deser truskawkowy, zdradziłam ciastka i cukierki, którymi rozkoszowałam się do tej pory. Szczerze mówiąc, nie mogą one równać się z deserem o smaku, który pokochałam już w dzieciństwie. Deser truskawkowy to moja namiastka wakacji i szczęścia. Pozwala mi rozkoszować się wybornym smakiem, a jednocześnie jest zdrowy i nie tuczący. I oto właśnie chodzi. Deser truskawkowy to mały grzech, na który mogę sobie pozwolić.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.